Widziałam Anioła…

środa, 15 Październik 2008

Fotografia

…to już nie pierwszy raz udaje mi się ujrzeć anioła. Jakiś czas temu wylądował na moich oczach na pewnym parapecie, a ostatniej niedzieli siedział sobie jak gdyby nigdy nic w jednej z opuszczonych fabryk. Los sprawił, że Anioł ten nie był sam. Miał przy sobie przystojnego faceta w stylowym nakryciu głowy. Tak! to nie był wszak zwykły Anioł! Te zwykłe nie odwiedzają ziemi, a już z pewnością nie odpoczywają w postindustrialnym salonie gdzieś na końcu Świata. Zakradłam się na palcach w pobliże Tych Dwojga bo przyznam szczerze, że widok to był NIECODZIENNY! Prawdopodobnie ten sam los co sprawił, że Anioł nie był sam, sprawił również, że ja miałam przy sobie aparat.

Zawsze kiedy fotografuje anioły trochę się boje.

Pewnie dlatego, że większość ludzi ich nie widzi…

Fotografia

Fotografia

Fotografia

Fotografia

Fotografia

Fotografia

A Wy? Widzicie Anioły?

Fotografia

1 Odpowiedź do “Widziałam Anioła…”

  1. Szampir napisał(a):

    Aniołem to ja raczej nie jestem, ale jakoś lubie właśnie tych towarzystwo
    ;)

Skomentuj