Archiwum

  • Jadwiga i Dominik sesja narzeczeńska w Krakowie

    wtorek, Czerwiec 21st, 2016

    W przypadku sesji narzeczeńskiej Jadwigi i Dominika na myśl nasuwa mi się przysłowie „co się odwlecze to nie uciecze” :)

    Umawialiśmy termin zdjęć kilka razy, przeszkadzała nam niesprzyjająca pogoda, mniejsze lub większe niedyspozycje zdrowotne, aż w końcu nadszedł dzień w którym o poranku udało nam się w pełnym składzie spotkać na Rynku Podgórskim :)

    To ostatnia szansa zobaczyć tych dwojga jako narzeczonych, albowiem już w najbliższą sobotę spotykamy się by fotografować ich ślub w Krakowie.

    W trakcie sesji narzeczeńskiej nastroje były cudowne, zatem wszystko wskazuje na to, że zapowiada się uśmiechnięta, pełna emocji sobota.

    20160615_113220160615_114320160615_115020160615_115920160615_118120160618_123020160618_123920160618_125220160618_125520160618_1270

    20160618_126420160618_127320160618_129520160618_132720160618_136720160618_140520160618_144020160618_147920160618_1485

  • Kim&Marcin – sesja zaręczynowa.

    sobota, Sierpień 20th, 2011

    Na co dzień Kim i Marcin mieszkają w Nowym Yorku, ale zaręczyli się podczas ich krótkiego pobytu w Krakowie, szóstego czerwca 2011 roku. Akcję zaręczynową współorganizowała wyśmienita ekipa z firmy Memory Makers (w składzie: Gosia i Justyna) zajmująca się m.in. organizacją ślubów, wesel oraz eventów. Marcin, inicjator całego zamieszania, postarał się o piękny bukiet kwiatów, balony oraz fotografów i operatorów :) Takim oto sposobem o umówionej godzinie oczekiwaliśmy na naszych modeli, którzy niby przypadkiem, spacerując mieli natknąć się na nas. Kim nie wiedziała, że zaczepimy ją pytając o to, jak podoba jej się Kraków udając pracowników prasy i telewizji. Cierpliwie odpowiadała na pytania, aż wreszcie padło to najważniejsze… od Marcina. Nie spodziewała się tak wielkiej niespodzianki, była bardzo zaskoczona, ale powiedziała TAK! :)

    *******

    Kim and Marcin live in New York, but they got engaged during a short stay in Kraków, on 6th of June 2011. The whole action was co-organized by the excellent Memory Makers crew (that is Gosia and Justyna) who, among others, organize weddings, receptions and other events. Marcin, the initiator of all this happening, made sure there were balloons, beautiful flowers, but also photographers and cameramen. This way at a set time we were waiting for our models, who walking around ? supposedly by accident, were to bump into us in the street. Kim didn?t know we will accost her asking how does she like Kraków, pretending to be from TV and newspaper. She was patiently answering our questions when finally came this most important one? from Marcin. She didn?t expect such big surprise, she was startled, but – she said YES! :)







  • W kolorze blue…

    czwartek, Maj 7th, 2009

    Asia-zwana czasami Małgosią i Paweł najczęściej zwany Michałem – to główni bohaterowie naszej ostatniej sesji narzeczeńskiej. Wiatr przygnał ich do Grodu Kraka wprost z centrum Warszawy.  Godzina 5:30, tuż po wschodzie słońca odbieramy kolorowych ludzi z wyznaczaonego miejsca. 15 min później na jednym z krakowskich mostów zaczynamy pierwsze zdjęcia. Światło, mimo tego, że piękne tym razem wypadło blado przy urodzie Asi i Pawła ówcześnie dla nas Michała rzecz jasna :)

    Później stary drewniany wiadukt kolejowy, kilka ujęć w stylu glamour przy jednej z galerii handlowych i na koniec latte z pianką, w jedynej miałam wrażenie, otwartej kawiarni na Kazimierzu.

    Oni to urodzeniu modele, wymarzony „materiał” zdjęciowy dla fotografa. Fajnie, że Asia ani słowem się nie buntowała grzęznąc w kamienistej drodze szpilami po sam pas, fajnie, że miała czerwone lakierowane szpile i fajnie, że Paweł miał niebieskie trampki i kapelusz, krawat, spodnie i cały był taki niebieski:)

    PO PROSTU FAJNIE, ŻE BYŁO TAK FAJNIE :)

  • Wiola + Mirek = ENERGIA

    piątek, Styczeń 23rd, 2009

    Zastanawiałam się kiedyś co sprawia, że jedni napotykani przez nas ludzie potrafią nie wyzwolić w nas najmniejszych nawet emocji, a inni, choćby widziani tylko przez chwilę, zapadają w pamięć i „zaczarowują” nas sobą.

    Owo zaczarowanie miało miejsce kilka dni temu. Wszystko zaczeło się od Kolorów-tam pierwszy raz dostrzegłam uśmiech Wioli i ciepłe oczy Mirka. Po 3 zdaniach wiedziałam, że Kolory to tylko początek. Później było wspólne Kazimierzem spacerowanie i gadanie, gadanie, gadanie…
    To również nie mógł być koniec. Przy lampce wina i wspólnym opowiadaniu czas biegł tak szybko i taki był miły, że z ledwością przypominałam sobie, że jestem w pracy i powinnam fotografować ich narzeczeńskie chwile.
    Czarodzieje Wiola i Mirek, bez najmniejszego trudu i bez magicznej pałeczki zaczarowali ten dzień i to był już do końca dzień pełen dobrej ENERGII.
    Bo czy mogą być lepsze połączenia niż Kawa – Kolory, Gołąbki – Polakowski, Wiola – Mirek ??? Moim zdaniem NIE!!!
    Dziękuję wam kochani za ten wspólny dzień. Już się cieszę na nasze kolejne spotkanie w dniu Waszego ślubu!

    Fotografia

    Fotografia

    Fotografia

    Fotografia

    Fotografia

    Fotografia